Jak do tego doszło?!

Matka Genesis poinformowała policję o zaginięciu około 3:30 rano tego samego dnia, gdy ktoś skradł ze stacji benzynowej samochód z dzieckiem.

Matka bała się, że może dojść do najgorszego. Na samym początku Hong Nguyen myślała, że dziewczynkę porzuciła wyrodna matka. Sama przed sobą później obwiniała się za taki osąd. Miała nadzieję, że dziecku nic się nie stało. Od razu powiadomiła policję i wezwała pogotowie. Inny patrol w międzyczasie znalazł skradziony samochód.

Dziewczynka w samotności spędziła około 6 godzin. Gdyby nie kobieta aż strach pomyśleć, co mogłoby ją spotkać. Załamana mama, gdy tylko otrzymała telefon od funkcjonariusza, że jej córka żyje, natychmiast zjawiła się na miejscu. Przyznała, że pierwszy i ostatni raz zostawiła córkę samą.

Kobieta przyznała, że liczyła na to, iż nic się nie stanie, gdy pójdzie zapłacić za benzynę, a córkę zostawi w samochodzie i dzięki temu zaoszczędzi sporo czasu. Niestety ich historia mogłaby mieć fatalne skutki.

Choć ta historia pozytywnie się kończy, należy pamiętać, że nie każdy ma tyle szczęścia. Genesis znów trafiła do mamy, a złodzieja schwytano.