Pewnego dnia, dwóch młodych mężczyzn wybrało się na spacer, gdy nagle zauważyli czarną plamę, przemieszczającą się w ich kierunku. Gdy podeszła bliżej, okazało się, że był to pies cały oblany smołą.

Zwierzę było mocno zdezorientowane i zostawiało za sobą klejące ślady. Mężczyźni, nie zastanawiając się ani chwili zadzwonili na policję, która w miejsce zdarzenia wysłała lokalny patrol ze stowarzyszenia ochrony zwierząt.

Sytuacja była bardzo groźna, gdyż taka ilość smoły realnie zagrażała zdrowiu i życiu zwierzęcia. Zaszokowani ratownicy otwarcie przyznali, że w swoim życiu nie spotkali się dotąd z podobną sytuacją. Pozostawał największy problem – jak pozbyć się z sierści niebezpiecznej substancji? Początkowo próbowali więc oczyścić futro wodą z mydłem, jednak smoła przeniknęła bardzo głęboko a efekt takich działań, przynosił tylko odwrotne rezultaty.

Żaden z ratowników się nie poddał.. za wszelką cenę starano się pomóc biednemu psu. Jak wspomina jeden z uczestników tamtej akcji:
„Wykupiliśmy wszystkie detergenty, jakie tylko były. Myśleliśmy, że coś pomoże – ale niestety nic nie pomogło. Wreszcie ktoś wpadł na pomysł, aby zastosować olej. Posmarowaliśmy nim psa a następnie powoli zastosowaliśmy szpatułkę do usuwania. Po trzech godzinach i pięciu litrów oleju udało się usunąć tylko jedną trzecią smoły. To było niezwykle trudne…”

Obecni na miejscu ludzie nazwali zwierzę Petroleo, co w tłumaczeniu oznacza ropę naftową. W pewnym momencie pies usnął, a ludzie, choć byli wykończeni walczyli o jego życie. Wreszcie, po pięciu godzinach udało się całkowicie usunąć smolę z sierści zwierzęcia.

Niestety to nie był koniec walki, gdyż pies połknął duże ilości substancji, która mogła poważnie mu zagrozić. Szybko jednak się okazało, że Petroleo bardzo dobrze reaguje na leki, czego skutkiem był zjedzony pierwszy posiłek zwierzęcia. Obecnie dzielny psiurek poszukuje kolejnych dobrych ludzi, którzy dadzą mu prawdziwy dom i miłość, na którą bezapelacyjne zasługuje!