Świadkowie mówią, że dziecko było w szoku i nie rozumiało tego, co się dzieje. To, co zobaczył 7-latek było tak przerażające, że jego psychika natychmiast wyparła te wspomnienia. - Gdzie są  moi rodzice - wciąż pytał 7-latek pojawiających się przy kraterze gapiów. Nikt nie wiedział co odpowiedzieć dziecku, zwłaszcza że świadkowie wiedzieli, że cała tragedia rozegrała się na oczach malca. Zdezorientowany 7-latek zaczął biec jak najdalej od miejsca zdarzenia, jego twarz była zalana łzami. - Widziałem jak biegło płaczące dziecko, jednak nie myślałem, że właśnie spotkała go największa tragedia, która może się przytrafić. Również jestem ojcem - powiedział Diego Vitagliano. 

Starszy brat 7-latka chciał zajrzeć do wnętrza jednej z rozpadlin w ziemi. Lekceważąc ostrzeżenia przeszedł pod barierką i znalazł się na samym brzegu Solfatary. Przerażeni rodzice ruszyli mu na pomoc, ale pod całą trójką zapadł się brzeg i wszyscy runęli do prawie 3-metrowej dziury.Zginęli na miejscu. 

Cała rodzina wyjechała na wakacje do południowych Włoch, tragedia rozegrała się w Pozzuoli koło Neapolu. 42-letnia kobieta, jej 45-letni mąż oraz ich dwoje dzieci, chłopcy w wieku 11 i 7 lat, chcieli obejrzeć jedną z największych atrakcji turystycznych tego rejonu, jaką jest wulkan Solfatara di Pozzuoli. Wycieczkę do tego miejsca zorganizowano tuż przed wyjazdem do domu. W tym roku 7-latek miał pójść po raz pierwszy do szkoły.