Jej wnuki, czteroletni Zayden i półtoraroczna Mallory, bawiły się na podwórku ze Slayerem i drugim rodzinnym psem o imieniu Paco, gdy nagle zwierzęta zaczęły szczekać na coś poruszającego się wśród traw. Był to wąż, jak się później okazało, jadowity mokasyn.

Dzieciaki zostały natychmiast odesłane do środka, podczas gdy Slayer i Paco pilnowali węża. Nagle, gad zaatakował i zaczął kąsać oba psy. Według Melissy, to właśnie wtedy Slayer złapał węża w zęby i zabił go.

Melissa natychmiast zabrała psy do weterynarza, lecz widząc, że pyszczek Slayera zaczął niebezpiecznie puchnąć, a oddychanie sprawiało mu wyraźną trudność, weterynarz skierował Butt do placówki przystosowanej do radzenia sobie z nagłymi wypadkami, około 40 minut drogi od jej domu.

Gdy dotarli do kliniki, pieskom natychmiast podano antytoksynę, która uratowała ich życie. Paco mógł wrócić do domu już po jednej nocy spędzonej na oddziale, lecz Slayer był w gorszym stanie. Piesek spuchł tak bardzo, że ledwo mógł wysunąć język z pyszczka. Jego rehabilitacja była dłuższa i trudniejsza.

Melissa wie, że jej ukochane pieski uratowały życie jej wnucząt. „Nie ma słów mogących oddać jak bardzo jestem im wdzięczna.” mówi kobieta. „Jak podziękować komuś kto ocalił twoją rodzinę?”

Źródło: http://www.upliftpo.st