Po przeczytaniu tego zastanowisz się dwa razy, czy aby na pewno chusteczki są bezpieczne dla Twojego dziecka.

Coraz więcej badań pokazuje, że mokre chusteczki wcale nie są najlepsze dla skóry naszych dzieci. Wszystko to z powodu jednego kluczowego składnika. Profesor dermatologii Mary Wu Chang z Uniwersytetu Medycznego w Connecticut przeprowadziła w tym celu testy. Wyniki były bardzo niepokojące. Eksperyment spowodował wiele skórnych dolegliwości wśród badanych dzieci, ale sześć z nich przykuło szczególną uwagę profesor Chang.

8-letnia dziewczynka nabawiła się ciężkiej wysypki na pośladkach i wokół ust. Mama przyznała, że korzystała z mokrych chusteczek do pielęgnacji.

Profesor Chang zdecydowała się podążyć w tym właśnie kierunku. Aby mieć pewność, na początku sprawdzono, czy dziewczynka miała uczulenie na konkretną substancję zawartą w produkcie – methylisothiazolinone. Testy dały pozytywny wynik. Kolejnym krokiem było zaprzestanie używania chusteczek. Wysypka dziewczynki natychmiast zniknęła.

W ciągu kolejnych 18 miesięcy profesor Chang znalazła podobną reakcję u piątki innych dzieci.

Methylisothiazolinona została odnaleziona w chusteczkach wielu popularnych marek, z których korzystamy na co dzień. Z racji, że substancja może zagrażać zdrowiu dzieci, w trosce o ich bezpieczeństwo trwają badania, by zastąpić szkodliwą substancję chemiczną bardziej naturalnym środkiem.

Inni dermatolodzy również zgadzają się z profesor Chang.

„Zawszę mówię rodzicom, że nie ma powodu, by używać mokrych chusteczek. Mają dużo chemikaliów i mogą podrażniać skórę.” – mówi doktor Ellen Frankel

Aby upewnić się, że twoje dziecko nie nabawi się paskudnej wysypki, zawsze sprawdzaj skład produktów do ich pielęgnacji. Gdy na etykiecie zauważysz methylisothiazolinone w składzie, zdecydowanie unikaj jego kontaktu z dzieckiem. W ten sposób wyeliminujesz zagrożenie związane z problemami skórnymi Twojej pociechy.