Wiele razy rzecznik prasowy Watykanu zmuszony był prostować słowa Ojca Świętego. Pomimo tego ma on coraz więcej popierających go fanów. Jakiś czas temu Papież Franciszek przeprowadzał chrzest dzieci. Przy ołtarzu pojawiło się 28 rodzin z dziećmi: 15 chłopców i 13 dziewczynek. Jak to często bywa, gdy jedno dziecko się rozpłakało, wszystkie pozostałe chórem ruszyły w jego ślady.

Papież Franciszek niespodziewanie stwierdził, że „właśnie zaczął się koncert” i obdarował swoich wiernych szerokim uśmiechem. To był sygnał dla wszystkich, którzy narzekają na płacz dzieci w kościołach i z niesmakiem patrzą na rodziców tych maleństw. Mało tego, Papież Franciszek nie poprzestał na skomentowaniu płaczu, ale powiedział dużo więcej - wyraził swoje zdanie na temat karmienia piersią w miejscach publicznych.

Powiedział tak:

„Dzieci płaczą, bo znalazły się w nieznanym dla nich miejscu. Niektóre budzą się wcześniej niż inne. Jedno zaczyna płakać, a później wszystkie do niego dołączają. Jezus robił przecież to samo, myślę więc, że jego pierwszym kazaniem był właśnie płacz.”

To, co powiedział później, wielu zszokowało:

„Msza jest często długa, więc dzieci często płaczą z głodu. Zatem drogie mamy, wtedy zwyczajnie nakarmcie swoje dzieci - nie bójcie się, Maryja też karmiła swoją piersią Jezusa.”.