W czasie wojny cierpią ludzie, którzy nie chcą w tym uczestniczyć.

Odbiera im się nie tylko domy, ale przede wszystkim zdrowie i życie. Niedożywienie to stały temat, którego nie da się ominąć. Codziennie z tego powodu umierają dorośli i dzieci. Odchodzą w ogromnych męczarniach. Nikt z tych, którzy chcą wojny nie zastanawia się nad tym, że ginąć będą niewinni, że ciężarne kobiety zmęczone ciągłą ucieczką nie będą miały siły walczyć nie tylko o siebie, ale i o dziecko noszone pod sercem. Ci ludzie są pozostawieni sami sobie, jedynie po cichu licząc, że ktoś o nich usłyszy…

Wstrząsające zdjęcie malutkiej Sahar Dofday obiegło świat. Nie ma słów, aby opisać to, jak to maleństwo cierpiało. 34-dniowa dziewczynka umarła z głodu. Ważyła niecałe dwa kilogramy… W jedynym działającym szpitalu w Ghoucie, gdzie jest znacznie więcej takich dzieci, nikt nie był w stanie jej pomóc. Rodzice dziewczynki sami byli w ciężkim stanie. Jej mama był tak niedożywiona, że nie miała nawet pokarmu. Ogrom cierpienia, które tam panuje, rozdziera serce…

Na jej małym ciałku widać było każdą kosteczkę i żyłkę. Maleństwo miało problemy z oddychaniem i od samych narodzin walczyło o życie. Niestety, lekarzom nie udało jej się uratować.

W tej całej tragedii przypadek Sahar nie jest jedyny… Yahya Abu Yahya, lekarz ze szpitala, mówi:W szpitalach w Ghoucie w ostatnich trzech miesiąca przyjęto 9700 dzieci. Z tego 4000 było niedożywionych, 200 cierpiało na ostre niedożywienie, a 80 skrajne ostre niedożywienie.

Narzekamy na to, jak wygląda życie, że nie odnosimy sukcesów, a nasze dzieci nie są prymusami, ale w świetle tego, co przeżywają inni, nie powinniśmy tego robić. Okropne, że tak małe dzieci, nie mają szansy na godne życie, a odpowiadają za czyny dorosłych, którzy powinni je chronić…