Przeczytajcie, co ma Wam do opowiedzenia o sobie i o tym, czym się zajmuje.

Wiem, jak to brzmi, ale potrafię rozmawiać ze zmarłymi. Są ludzie, którzy to robią i ja z jakiegoś powodu do nich należę.

To wtedy się zaczęło

Mój pierwszy kontakt ze zmarłym miał miejsce, gdy byłam 4-letnią dziewczynką. Moja mama i babcia zabrały mnie na cmentarz. W pewnej chwili zniknęłam im z oczu i usiadłam na trawie, aby chwilę się pobawić.

Pamiętam, że zobaczyłam mojego dziadka. Powolnym krokiem zbliżał się do mnie. Nie bałam się. Było to dla mnie całkowicie normalne. Stanął przede mną i powiedział:„Skarbie, powiedz babci: Bardzo kocham cię, Ivy.” Przypominam sobie, że bardzo się zdenerwowałam, że przerywa mi zabawę prośbą. Moja babcia nienawidziła swojego prawdziwego imienia, więc każdy w domu, odkąd pamiętałam, nazywał ją„Connie”. Tylko dziadek zwracał się do niej właśnie tym imieniem.

Wciąż widzę ten szok na jej twarzy, gdy przekazuję jej wiadomość.

Coraz dziwniej

Kiedy byłam nastolatką, doświadczenia zaczęły się nasilać i stały się jeszcze bardziej dziwne. Wtedy naprawdę bałam się tego. Przedmioty poruszały się w mojej obecności. Budziłam się w nocy i widziałam cień wysokiego mężczyzny przy końcu łóżka. W wieku 19 lat postanowiłam odwiedzić medium. Okazało się wówczas, że nie są to moje wymysły.„Towarzyszy Ci pewien Indianin. To on jest przyczyną wszystkiego, czego doświadczasz.” – Usłyszałam.

Jestem racjonalistką więc trudno było mi w to wszystko uwierzyć. (. . .)

Jakiś czas później spotkałam się z kolejną osobą z takim zdolnościami. Namawiała mnie, abym zaczęła otwierać się na moje umiejętności. Pomogła mi w tym i takim sposobem ja również zostałam medium.

Nie wiadomo dlaczego

Nie rozumiem, dlaczego mogę rozmawiać z duchami, ale fakt, że pomagam ludziom sprawia, że wiem, iż powinnam to robić. To, że potrafię przekazać żywym wiadomości od zmarłych bliskich jest wyjątkowe.

Pewnego razu przyszła do mnie zgarbiona kobieta. Twarz miała wykrzywioną bólem, trzęsła się z nerwów. Przekazałam jej wiele wiadomości od jej bliskich. Sprawiło to, że wyszła ode mnie całkowicie odmieniona. To, że nie widzimy życia po śmierci, nie oznacza, że ono nie istnieje…

Jak się to dzieje?

Jak te wiadomości przychodzą do mnie? Czasami mam po prostu wizję, zdarza się, że tak wyraźne, jakbym przemieszczała się w czasie. Czuję zapachy, np. dym papierosowy.

Pewien człowiek doświadczył ogromnej straty. Zmarła mu 17-miesięczna córka. To wydarzenie zakończyło też jego małżeństwo. Czuł się samotny i bardzo cierpiał. Płakał każdego wieczora.

Jednej nocy po pierwszej rozmowie ze mną obudził się po wyłączeniu telewizora. Chciał złapać pilot i nagle poczuł na swojej dłoni dotyk malutkiej rączki. Popłynęła od niej fala ogromnego i przyjemnego ciepła. Po chwili poczuł jeszcze delikatny pocałunek na swojej dłoni. Wiedział, że to jego córeczka. To wiele dla niego znaczyło i całkowicie zmieniło jego życie.

Pamiętam też ludzi, którym przekazałam wiadomość o biżuterii ukrytej w ich domu. Przypominam sobie też kobietę, która przyszła do mnie w kilka dni po śmierci swojego męża, była zrozpaczona. Twierdziła, że nie da sobie bez niego rady.

Następnego dnia zauważyła w swojej sypialni kawałek papieru. Napisano na nim wiersz o miłości i życiu. Była pewna, że to pismo jej męża, ale liściku nigdy wcześniej nie widziała. Nie było też w jej domu nikogo, kto mógł go zostawić. (. . .)

Zaczęła płakać, wtedy w uchu usłyszała jego szept. Prosił, aby więcej tego nie robiła.

Nie dla rodziny…

Wiadomości z drugiej strony przekazuje bardzo wiele, ale nie mogę porozmawiać ze swoją rodziną tak, jak z innymi. Od czasu do czasu czuję ich obecność i słyszę ich głosy. Zwłaszcza, gdy potrzebuję pomocy, ale tylko tyle. Na pewno nie wtedy gdy tylko zechcę. To nie działa w ten sposób.

Teraz uczę innych ludzi, jak radzić sobie z ich zdolnościami. Pomagam lekarzowi, prawnikowi, policjantowi. Wszystkim, którzy tak jak i ja potrafią słyszeć i widzieć więcej niż pozostali. Poznałam lekarzy, którzy byli świadkami przejść na drugą stronę. Dzięki nim pacjenci rozmawiali z członkami swojej rodziny, którzy zmarli.

Czym jest niebo?

Ludzie często zadają mi to pytanie. A ja nie wiem. Wiem tylko, że po śmierci jest życie i że nie znikamy tak o po prostu. Uważam, że po śmierci przechodzimy w inny stan istnienia. Nie wierzę w niebo, ani w piekło. Na tym świecie są mili ludzie i są ci źli. Tak samo jest tam.

Odczuwanie

Dzieci i zwierzęta są bardziej otwarte na odbieranie sygnałów nie z tego świata. Mózgi dorosłych zapełnione są myślami przez 24h/7 więc po prostu nie dostrzegają pewnych rzeczy. A tak naprawdę wszyscy mamy do tego dostęp.

Następnym razem, gdy poczujesz ciepłą bryzę na skórze czy dziwny dreszcz albo przeżyjesz bardzo realistyczny sen lub poczujesz czyjąś obecność obok siebie, nie ignoruj tego. Miej świadomość, co to mogło być. Bądź pewien, że jeśli masz problemy lub czujesz, że chciałbyś porozmawiać z kimś, kogo już nie ma, ten ktoś może znaleźć sposób, aby być przy Tobie.

Jeśli uważasz, że coś jest znakiem, prawdopodobnie nim jest. Twój umysł jest bardzo potężny. Musisz tylko go otworzyć…