Na świecie żyją jeszcze ludzie, którzy bardzo cenią życie bezbronnych zwierząt, starają się o walczyć i dążą do tego, aby każda istota miała prawo do życia w godziwych warunkach. Dwójka młodych ludzi Rupprecht Walch i jego przyjaciel Dieter Hampel ocalili około 90 zwierząt przed śmiertelną zagładą.

Mężczyźni ratują zwierzęta w bardzo oryginalny sposób.

Walch i  Hampel od zawsze interesowali się światem zwierząt, dlatego doskonale znają nawyki i codzienne funkcjonowanie leśnej zwierzyny. Mężczyźni wiedzą na przykład, że śmiertelnym zagrożeniem dla młodych sarenek mogłoby być spanie w wysokiej trawie. Jak wiadomo uwielbiają one takie miejsca do odpoczynku, jednak niestety ludzie często nie pomyślą nawet, że mogą w takich warunkach zastać leśne zwierzaki.

Dlatego właśnie wspaniałomyślni mężczyźni codziennie o 4 rano robią sobie już pobudkę i są już zwarci i gotowi do działania. Przy pomocy kamery zamontowanej na dronie potrafią szybko namierzyć miejsce, gdzie mogą obecnie chować się młode jelenie i sarenki.

„Szczerze mówiąc, to trochę wykonujemy pracę za rolników, ponieważ to oni powinni się troszczyć o to, czy w trakcie pracy na polu nie zrobią krzywdy zwierzęciu. Zainwestowałem w drona 13 tysięcy euro i byłoby fajnie, gdyby się ze mną na niego złożyli, bo przecież działam także w ich interesie.”

„Oczywiście to nie jest tak, że jeśli nie dostaniemy pieniędzy, to nie pomożemy. Będziemy to i tak robić, ale oczekujemy na wdzięczność, bo działamy w imieniu każdego z nas.”

Źródło: bild.de