W "M jak miłość" Aleksandra odkryje, że Maja jest jej wnuczką. Zacznie się od tego, że zauważy Izę (Adriana Kalska) z wózkiem, a potem zacznie wypytywać Marcina (Mikołaj Rozenrski) ile czasu dokładnie minęło od ich rozstania. Chodakowska szybko domyśli się, że dziewczynka może być córeczką Marcina, ale postanowi wszystkiego się dowiedzieć na własną rękę.

Pewnego dnia kobieta pojedzie do domu, który Lewińska odziedziczyła po ciotce. Młoda mama przyzna Aleksandrze rację i zdradzi, że to właśnie Marcin jest ojcem dziecka. Wtedy do akcji wkroczy Artur. Mężczyzna, liczył na to, że będzie miał Izę tylko dla siebie i chciał z nią wychować dziecko Chodakowskiego. Teraz jego świat się zawali, Artur zrobi dosłownie wszystko, by Marcin wciąż żył w niewiedzy. Zacznie szantażować Aleksandrę.

-Co pani tutaj robi? Po co pani tu przyszła?! - krzyknie na Chodakowską zdenerwowany Artur, który domyśli się, że wkrótce wszystko wyjdzie na jaw, a on straci rodzinę.

-Widok Aleksandy przeraża go, reaguje nerwowo. Jest przekonany, że Marcin nie zasługuje na to, żeby być ojcem Majki. Artur przekracza kolejną granicę - dodał Tomasz Ciachorowski. Co wydarzy się dalej w "M jak miłość"? Zastraszona Chodakowska nie powie Marcinowi, że Maja jest jego córką, ale prawda i tak wyjdzie na jaw. Kobieta powie o wszystkim Olkowi (Maurycy Popiel) i plotka i tak dotrze do ojca dziewczynki. Wtedy między Marcinem i Arturem dojdzie do poważnej awantury i wcale nas to nie dziwi!