Pewnej nocy włączył kamerę i poszedł spać. Kiedy rano przejrzał nagranie, nie mógł uwierzyć własnym oczom. Okazało się, że urządzenie zarejestrowało coś bardzo dziwnego… Doskonale widać, że po pokoju przemieszcza się coś, co śmiało można określić „zjawą”.

Sam Stephen podchodził do tego na początku bardzo sceptycznie, jednak po pewnym czasie w jego domu zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Psy, które zazwyczaj na swoim terytorium były bardzo spokojne, warczały na „pustą przestrzeń”, a przedmioty samoistnie spadały z półek.

Dziś mężczyzna jest prawie pewien, że jego mieszkanie jest nawiedzone… Okazuje się, że faktycznie coś w tym może być.

W budynku znajdował się kiedyś szpital, w którym zmarło wielu ludzi. A oto nagranie z salonu: