W "M jak miłość" Marcin bardzo przeżywa sądową walkę o prawo do opieki nad córeczką. Nic więc dziwnego, że swoimi przemyśleniami podzieli się z Anią. Dziewczyna zaoferuje mu pomoc - jak zareaguje Chodakowski?

-Mogę ci jakoś pomóc? Akurat piszę cykl artykułów o samotnych rodzicach - poinformuje Ania.
-Nie, dziękuję. Swoje prywatne sprawy wolę trzymać dla siebie. Mam nadzieję, że mnie kiedyś nie obsmarujesz na jakimś swoim portalu - odmówi Marcin, który nie chce by sprawa stała się publiczna.

Tym czasem w 1362 odcinku "M jak miłość" Ania i tak napisze tekst oczerniający Izę, ale nie użyje w nim jej nazwiska, ani nie wspomni o Marcinie.

"Trzeba czasem dużej determinacji, żeby udowodnić swoje ojcostwo. W polskim prawodawstwie to matka zawsze ma rację. Nawet, jeśli ewidentnie kłamie, mataczy i oszukuje zwyczajnie przyjęło się uważać, że miejsce dziecka jest właśnie przy niej. A przecież życie pisze różnie scenariusze i bywa tak, że to ojciec zdecydowanie bardziej nadaje się do bycia rodzicem niż matka." - tak będzie brzmieć fragment jej tekstu.