Mężczyzna zaatakowany przez zwierzę to Robert Nababan, lat 37. Jechał on motorowerem, gdy natknął się na węża zagradzającego mu drogę. Nababan zsiadł z pojazdu i zdecydował, że nie obejdzie się bez własnoręcznego usunięcia gada z drogi.

Sam wąż nie podszedł jednak do tego pomysłu zbyt entuzjastyczne, czego dał dowód, wbijając kły w rękę mężczyzny i oplatając go aby nie dopuścić do ucieczki. Po krótkiej, acz zażartej walce, Nababan dał radę zabić zwierzę, z pomocą towarzyszących mu osób. Wąż został przewieziony do wioski, gdzie kawałek po kawałku skonsumowali go mieszkańcy.

Sam Nababan może mówić o dużym szczęściu, gdyż pytony potrafią być niezwykle niebezpiecznymi przeciwnikami. Ich uchwyt jest pewny i mocny, o czym mężczyzna przekonał się na własnej skórze. Gdyby nie pomoc innych ludzi, cała ta sytuacja mogła skończyć się zupełnie inaczej.