W serialu "M jak miłość" Ula Mostowiak stoczy wewnętrzną walkę - rozsądek i serce będą podpowiadać jej zupełnie różne rozwiązania miłosnych rozterek. Janek czy Bartek? Którego z nich wybierze Ula?

W 1375 odcinku "M jak miłość" po kilku dniach unikania poważnych rozmów z narzeczonym wreszcie zdobędzie się na odwagę i otwarcie powie Jankowi co rak naprawdę czuje. - Ja wiem, że ty masz do mnie żal, ale postaraj się mnie zrozumieć...

Policjant nie będzie zachwycony tymi słowami, bo był przekonany, że ślub to spełnienie marzeń Uli, że kocha go równie mocno jak on ją. - Rozumiem, nie jestem facetem twoich marzeń, więc nie chcesz za mnie wyjść. Wszystko jasne...

- Janek to nie jest tak. Po prostu nie jestem gotowa na to wszystko, formalności, ślub. Nie myślę o dzieciach nawet... - 
wyzna Ula. - No, ale chyba jesteśmy już razem od jakiegoś czasu?
- Właśnie, po co to psuć? 
- Poprosiłem cię o to, żebyś została moją żoną, a ty to nazywasz psuciem?
- To zastanów się czy chcesz być ze mną dla jakiegoś papierka, czy po prostu? 

- Nie chodzi o papier, chodzi o decyzję. A ty ją właśnie podjęłaś. Jeżeli tego nie czujesz, to nie mamy o czym rozmawiać - 
stwierdzi zawiedziony Janek. W końcu Ula powie o swoich rozterkach Annie (Tamara Arciuch), licząc na to, że ciotka udzieli jej jakieś cennej rady. - Mam poczucie winy. Janek czuje żal. Nie wiem, może popełniłam błąd... - powie Ula. 

- Czasami nam się wydaje, że postępujemy nierozsądnie, a tymczasem intuicyjnie chcemy się uchronić przed popełnieniem jeszcze większego głupstwa... Daj sobie czas, wszystko przyjdzie. Albo pojawi się właściwy mężczyzna i wtedy będzie pewna.... - stwierdzi Anna. 

Kilka godzin później Ula pojedzie za to do Bartka do więzienia. Lisiecki na jej widok od razu się rozpromieni:
- Wiedziałem, że przyjdziesz… Wychodzę za miesiąc. Poczekasz na mnie... Trzydzieści dni i sześć godzin? Ja całe życie na ciebie czekałem… - przyzna Bartek. Po tej rozmowie Ula wciąż jednak będzie się wahać. Gdy wróci do siedliska znajdzie list pożegnalny od Janka...