Od początku stycznia w mediach głośno jest o aferze związanej z życiem prywatnym Daniela M., syna Zenka Martyniuka. 29-latek przechowywał w domu narkotyki, a poza tym nie chciał wpuścić ciężarnej żony do domu. Doszło do awantury. Ostatecznie interweniowała policja, która aresztowała Daniela M.

Zamieszanie wokół sprawy trwa do dziś, ale Daniel wydaje się tym nie przejmować. Wciąż jest aktywny w sieci i co jakiś czas publikuje nowe posty w mediach społecznościowych. Tym razem poświęcił chwilę obserwującym go internautom i urządził na Instagramie sesję "pytań i odpowiedzi".

Obserwującym go fanom opowiedział m. in. o relacjach z ojcem oraz jak wygląda życie syna kogoś tak sławnego.

- Różnie, raz lepiej raz gorzej. On nie lubi pewnych rzeczy, które ja lubię - stwierdził w krótkim filmiku. - Jak widać, ciężko jest mieć sławnego tatę, czasem dziwne rzeczy się dzieją, serio.

Zaczepiony przez jednego z internautów przypomniał też, że od miesięcy nie pije alkoholu. - W maju złożyłem przyrzeczenie, że przez rok nie będę pił alkoholu. No to zostało jeszcze kilka miesięcy - mówił.

Jeden z użytkowników Instagrama odważył się spytać, "dlaczego bierze narkotyki". Daniel M. odparł nonszalancko: - Jeśli uważasz, że marihuana to narkotyk, niech tak będzie. Ja uważam, że gorszym narkotykiem jest alkohol.

To na pewno jeszcze nie koniec medialnej aktywności Daniela M. Pytanie tylko, czy udzielanie takich niefrasobliwych "wywiadów" to na pewno dobry pomysł.