Masz znajomych albo rodzinę w Siedlcach? Na pierwszy rzut oka ten numer mógłby cię nie zaskoczyć. Tymczasem to połączenie z Burundi. Na Twitterze użytkownicy ostrzegają przed niebezpiecznymi połączeniami:

Operatorzy starają się blokować takie numery, ale to jak walka z mitologiczną Hydrą. Co chwila pojawiają się nowe połączenia. Pod koniec lutego pisaliśmy o połączeniach z Wysp Wniebowstąpienia.

Schemat oszustwa jest ten sam. Obcy numer dzwoni przez chwilę, licząc na to, że ofiara oddzwoni. Jeśli tak, może stracić sporo pieniędzy.

Połączenie słono kosztuje. Tym bardziej że przestępcy często symulują sygnał rozłączenia, a jeśli nieświadomy użytkownik sam nie rozłączy rozmowy, połączenie trwa i jest nieprzerwanie taryfikowane. Skąd jednak przestępcy mają z tego pieniądze?

Polski użytkownik oddzwania na nieznany numer i nabija sobie rachunek. Po czasie opłatę odbiera od niego jego operator, a część przekazuje do operatora z takich państw jak Kuba, Wyspa Wniebowstąpienia czy innych afrykańskich krajów. Z kolei tamten operator część zysków przekaże osobie, która wydzierżawiła od niego numer, z którego generowane są wywołania do użytkowników z Polski.

Dokładnie sprawdzajmy numery, na które chcemy oddzwonić. Polskie składają się z dziewięciu cyfr, z prefiksem - z 11. Więcej cyfr lub brak polskiego kierunkowego (+48) musi być ostrzeżeniem.