Seria tragicznych wydarzeń rozpoczęła się 10 lipca. Dawida Żukowskiego i jego ojca około godziny 17 widziała w Grodzisku Mazowieckim sąsiadka rodziny. W rozmowie z PAP powiedziała, że 32-latek odbierał syna od rodziców. 5-latek był smutny i płakał. Gdy zapytała, co się stało, Dawid wyjaśnił, że spadł z krzesła.

Paweł Ż. miał odwieźć syna do żony, z którą był od około miesiąca w separacji. 9 lipca na policję wpłynęło zawiadomienie, że miał stosować wobec niej przemoc. Z ustaleń policji wynika, że z Grodziska mężczyzna mógł pojechać z Dawidem w okolice Okęcia, by pooglądać samoloty. Następnie zawrócił.

Zdjęcia z monitoringu

TVN24 pokazał dwa zdjęcia z materiału filmowego, który jest w posiadaniu śledczych. Na jednym widać, jak ojciec Dawida jedzie skodą z Grodziska Mazowieckiego w kierunku Warszawy. Na drugim samochód jedzie w przeciwnym kierunku. Czas ujęć jest znany, ale ze względu na dobro śledztwa nie został ujawniony.

Przed godziną 21 policja otrzymała informację o śmiertelnym potrąceniu, do którego doszło w rejonie dworca w Grodzisku Mazowieckim. Ofiarą okazał się Paweł Ż. Wówczas nie wiedziano jeszcze, że chłopiec zaginął. Zgłoszenie o tym fakcie rodzina złożyła około północy. Policja natychmiast rozpoczęła poszukiwania.

Tu rozegrała się tragedia Dawidka. Na mapie widać wszystko jak na dłoni

Samochód Pawła Ż., szarą skodę fabia o numerze rejestracyjnym WGM 01K9, znaleziono na osiedlu oddalonym od stacji o 3 km. Pojazd był zamknięty. Kilka godzin przed odebraniem sobie życia, około godziny 19, Paweł Ż. wysłał do żony SMS, w którym napisał, że już nigdy nie zobaczy syna. Doniesienia te potwierdził na antenie Polsat News rzecznik KGP Mariusz Ciarka.

Policja przeczesała tysiące hektarów

– Tylko wczoraj przeszukaliśmy teren około tysiąca hektarów. Dziś te działania są kontynuowane. Skupiamy się na dwóch miejscach: terenie od pozostawionego pojazdu do miejsca, w którym ojciec chłopca popełnił samobójstwo, a drugi obszar to obszar autostrady, który dziś będzie przez nas sprawdzany – mówił 12 lipca Sylwester Marczak z Komendy Stołecznej Policji.

Chodzi o fragment autostrady A2 na odcinku Warszawa - Grodzisk Mazowiecki. Oprócz funkcjonariuszów policji w akcji biorą także udział strażacy z Państwowej Straży Pożarnej i druhowie z Ochotniczych Straży Pożarnych oraz żołnierze z 6. Mazowieckiej Brygady Obrony Terytorialnej.

Pies wyczuł zapach?

W piątkowych poszukiwaniach pomagali także policjanci z niemieckie Drezna i wyszkolone przez nich psy. Nie wiadomo czy to właśnie, któryś z nich wyczuł zapach ojca Dawida Żukowskiego. Do takich nieoficjalnych informacji dotarł PAP. Chodzi o teren w rejonie skrzyżowania ulic Żytniej i Ogrodników w Duchnicach w pobliżu bramki ewakuacyjnej z autostrady. Pies nie podjął jednak tropu.

W chwili zaginięcia Dawid Żukowski był ubrany w szaroniebieską bluzę dresową, niebieskie jeansy oraz niebieskie trampki z obrazkami Zygzaka McQueena. Wszelkie informacje, które mogą pomóc w ustaleniu miejsca przebywania chłopca należy przekazywać policji w Grodzisku Mazowieckim pod tel. 22 755 60 10 (-11,-12,-13). Można również kontaktować się z dyżurnym numeru 112.

Funkcjonariusze zaapelowali, „aby osoby, które jeszcze tego nie zrobiły przejrzały kamerki samochodowe, zwłaszcza jeżeli w godzinach między 17 a 21 poruszały się na odcinku od Grodziska do Warszawy Okęcia, bądź też w samym Grodzisku” i skontaktowały się z policją.