To były największe poszukiwania w historii polskiej policji. Do akcji zaangażowano tysiące policjantów, strażaków, żołnierzy oraz drony i psy tropiące. Od 10 lipca poszukiwano 5-letniego Dawidka Ż., który po raz ostatni widziany był razem z ojcem. 32-letni Paweł Ż. rzucił się pod pociąg w Grodzisku Mazowieckim. Ślad po jego synku zaginął. Jak ustalił SE.pl, przy poszukiwaniach pomagał Krzysztof Jackowski, słynny polski jasnowidz. Wizjoner przekazał funkcjonariuszom mapkę i zaznaczył teren, gdzie należy zwrócić szczególną uwagę. 20 lipca ciało dziecka zostało odnalezione w wodzie - ustalił SE.pl. W rozmowie z nami, wizjoner stwierdził, że "ma złe przeczucia". Jackowski przyznał, że dokonywał wizji na podstawie zdjęcia chłopca. 

- Tak jak patrzyłem na zdjęcie elektroniczne, to pamiętajcie, nie jest wymierne. Rzecz przy zaginięciach jest bardzo istotna. Kiedy patrzyłem na zdjęcie chłopca, wyczułem coś bardzo złego. Poczułem, że tego chłopca trzyma mężczyzna na ręku, nie wiem, miałem wrażenie jakby był bezwładny. I ten mężczyzna płacze, łzy mu lecą. I potem kojarzy mi się, że otwiera coś, jakby wieko, klapę. Tylko tyle poczułem - powiedział jasnowidz Krzysztof Jackowski.

Pogrzeb Pawła Ż., ojca Dawidka odbył się w piątek, 19 lipca.