Przystępując do programu, w 2007 roku, Maxymiliano ważył 300 kilogramów. Biorąc pod uwagę jego wagę w ostatnich dniach jego życia, 300 kg wydaje się być niewielkim ciężarem. W programie Oliva schudł aż 200 kg. Poznał tam również swoją późniejszą żonę - Vanesę Anabel Riverę.

Początkowy sukces chłopaka dawał ogromną nadzieję na to, że poprawi swoje zdrowie i przedłuży życie. Niestety, powodzenie w odchudzaniu pod okiem kamer skończyło się wraz z zakończeniem programu, a Oliva został pozostawiony sam sobie. Jego problemy z otyłością olbrzymią wróciły więc szybciej, niż byśmy się spodziewali.

W 2013 roku Oliva ważył już 270 kilogramów. Ruszał się coraz mniej, jadł coraz gorzej. W 2017 roku było jeszcze gorzej. 34-latek ważył już 400 kilogramów. Jego żona błagała o pomoc. Bała się, że kiedy obudzi się kolejnego ranka, jej mąż nie będzie już żył.

Na pomoc ruszył inny program telewizyjny. Producenci chcieli zawieźć Oliva do szpitala. W tym celu musieli wyburzyć ścianę w jego domu. Chłopak nie ruszał się już z łóżka. Konieczne więc było wywiezienie go na ogromnym łóżku z domu.

Niestety, w szpitalu stwierdzono, że jego zły stan zdrowia nie pozwala na operację zmniejszenia żołądka. Wykryto u niego również duże problemy z niewydolnością nerek i oddychaniem. Leczenie nie powiodło się. W rezultacie, narządy Maximiliana Oliva przestały pracować całkowicie. Odszedł 6 lipca tego roku.

To przykre, że historia tego chłopaka skończyła się w tak dramatyczny sposób. Młody Maximilian mógłby przecież żyć - już raz udało mu się wygrać życie chudnąć 200 kilogramów!