Daniel Modøl z norweskiej miejscowości Gjerstad Aust-Agder filmował burzę. Gdy wyszedł przed swój dom z telefonem, raczej nie spodziewał się, że tego dnia będzie o krok od śmierci. 

W poniedziałek wieczorem pojawiły się pierwsze błyskawice. - Błyskało się na horyzoncie, więc wyszedłem na zewnątrz na patio i filmowałem - mówi tv2.no Daniel. Nagle w trakcie nagrania słyszymy wielki huk. Okazało się, że kilka metrów od mężczyzny uderzył piorun. 

Choć uderzenie było potężne, Daniel nie przejął się nim za bardzo. Od razu pokazał jakie straty spowodowało wyładowanie atmosferyczne. W ziemi została dziura, a na tarasie było pełno trawy, kamieni i różnych odłamków. Mężczyzna nie chciał już dalej ryzykować, więc postanowił zejść do piwnicy. Gratulujemy opanowania!